Majówka w Cieszynie

Kino na Granicy po raz kolejny dowiodło, że Cieszyn to piękny kierunek na majowy weekend. Nie pierwszy raz gościłem na nadolziańskiej imprezie i jak zawsze wyjeżdżałem z uśmiechem na twarzy. I nie trzeba mnie przekonywać, że podobnie było z przynajmniej półtorej tysiąca festiwalowiczek i festiwalowiczów, którzy od 28 kwietnia do 3 maja świętowali 18. urodziny Przeglądu Filmowego.

Co lubię w tych kilku dniach nad Olzą? Bezpretensjonalność i lekkość festiwalowej atmosfery. Oczywiście w ponad 100 wyświetlanych filmach nie stroniono od sugestywnych fabuł czy społecznie zaangażowanych dokumentów. Jednak cieszyńska impreza to jeden z tych udanych przypadków, gdy wyjazd zaplanować możemy nie spoglądając nawet w program wydarzenia. Na pewno znajdziemy coś dla siebie, a Cieszyn o tej porze roku niezmienne urzeka. Snucie się między seansami po małomiasteczkowych uliczkach, zahaczając po drodze o polskie i cieszyńskie knajpki, to wymarzony pomysł na majówkę.

Bywalczynie i bywalcy mieli w czym przebierać, zwłaszcza że w każdej chwili odbywały się 3-4 seanse. Warto nadmienić, że wszystkie z pełnymi widzów salami. Z okazji 18. rocznicy imprezy postawiono akcent na warte odświeżenia kino sprzed lat. Zobaczyliśmy kilka reżyserskich i aktorskich retrospektyw, w tym Ladislava Helge (Czechy), Magdy Vášáryovej (Słowacja) czy Grzegorza Królikiewicza (Polska). Ponadto tematyczne cykle: Łodzią po Olzie, z klasykami i nowościami z Łódzkiej Filmówki; Osiemnastka na Osiemnastkę, czyli „filmy o dojrzewaniu, dorastaniu i pierwszych miłościach”; oraz Parno nie Porno, a więc nocne spotkania z wysmakowanym kinem erotycznym. Nie zabrakło też najnowszych produkcji z Polski, Czech i Słowacji, w tym przedpremierowe „Baby Bump” Kuby Czekaja czy otwierający festiwal „Kosmos” Andrzeja Żuławskiego.

A po filmowych doświadczeniach spotykaliśmy się jak co roku w namiocie koncertowym na Zamku Cieszyńskim (żywiołowy world music Čankišou czy mroczna, elektroniczna Zimowa), a potem na tanecznych afterach do rana w nowo otwartym klubie browaru Cieszyńskiego.

Kino na Granicy zaliczyło maturę na piątkę. Pozostaje życzyć organizatorom i organizatorkom powodzenia w nadchodzącej dorosłości Przeglądu!

Wspominałem, że było fajnie? To do zobaczenia za rok nad Olzą!