Otwarte Spotkanie Robocze #2: zmiany klimatu

W kwietniu odbyło się drugie z cyklu otwartych spotkań roboczych festiwalu Ars Independent, będących częścią projektu #Krakowice2018.

Za pierwszym razem rozmawialiśmy o równości płci, tym razem – o zmianach klimatu. W szczególności interesował nas kontekst lokalnej kultury filmowej, w tym festiwalowej rzeczywistości Ars Independent. Osią dla spotkania były m.in. następujące zagadnienia:

1) poligrafia i inne fizyczne nośniki promocyjne a komunikacja cyfrowa;
2) klauzula ekologiczna przy zawiązywaniu współpracy, outsourcingu czy zapytaniach ofertowych;
3) transport publiczny i alternatywne środki lokomocji na festiwalu;
4) produkcja festiwalu i sprzęt audio-wizualny a koszty środowiskowe.

W charakterze eksperckim gościliśmy: Patryka Białasa (Katowicki Alarm Smogowy), Olafa Józefoskiego (Stowarzyszenie Wolnej Herbaty) oraz Emilię Makówkę (Ogrody społeczne na Warszawskiej i Cynkowej, Razem Śląsk).

Na początek spotkania, w odniesieniu do produkcji materiałów komunikacyjnych, Bartek Sołtysik, rzecznik medialny festiwalu, wspomniał o przypadku Sonaru, barcelońskiego festiwalu muzyki elektronicznej i nowych mediów, który przy okazji tegorocznej edycji postanowił zrezygnować z tradycyjnej festiwalowej poligrafii: plakatów i ulotek. Wedle przyjętej konwencji każdy festiwal drukuje czy produkuje masę nośników, wobec czego Olaf i Emilia zaproponowali szereg alternatyw.

Za danymi przedłożonymi przez Olafa: digitalizacja potencjalnie przynosi znaczne korzyści dla środowiska, szczególnie jeśli chodzi o zużycie wody. Większość analiz LCA (Life Cycle Assessment) wskazuje jednoznacznie na korzyści płynące z przekazywania informacji drogą elektroniczną. Zwłaszcza, że większość uczestników festiwalu i tak używa codziennie sprzętu elektronicznego i nie ma potrzeby zakupu nowych smartfonów dla gości festiwalu w celu przekazywania informacji tą drogą.

Z drugiej jednak strony, jak zauważyła Emilia, za digitalizacją podąża nią także szereg ukrytych kosztów długoterminowych, o których musimy pamiętać. Wynikają one z faktu, że prąd wciąż produkuje się z użyciem węgla, co powoduje, że utrzymanie (a w szczególności chłodzenie) serwerowni nie stanowi na ten moment oczywistej ekologicznej alternatywy. Z kolei samo wytwarzanie sprzętu komputerowego, który użytkujemy przecież tylko przez konkretny czas, łączy się z wykorzystaniem rzadkich minerałów wydobywanych w warunkach łamania praw człowieka. Jeśli dane rozwiązanie cyfrowe powstało i jest wykorzystywane w Polsce, możemy założyć, że wcale nie będzie bardziej ekologiczne niż papier, ponieważ wciąż w średnio 80% bazujemy na zasobach nieodnawialnych, by je zasilać. Natomiast jeśli mamy możliwość korzystać z serwerowni zasilanych energią słoneczną, które istnieją już np. w Niemczech, to zasadność takiego wyboru zdecydowanie rośnie. Przykłady te przypominają nam o tym, że globalna infrastruktura cyfrowa w obecnym kształcie daleka jest od dobrych, zielonych rozwiązań – wbrew marketingowym czy CSR-owym strategiom decydentów tego sektora.

Podniesiono także wątek doboru materiałów. Papiery z recyklingu, poddające się rozkładowi czy odtworzeniu materiały, ekologiczne farby – to kroki na pewno warte rozważenia. Oczywiście i za nimi nierzadko kryją się niewidoczne, kosztowne środowiskowo zależności. Pole to wymaga szczególnej wiedzy merytorycznej, by unikać pułapek stojących za nie popartymi wiarygodnymi certyfikacjami etykietami „eko”. W tym kontekście cenną uwagą jest odejście od efemerycznych i nietrwałych kategorii, jakimi myślą festiwale, na rzecz rozwiązań trwalszych: modułowych materiałów komunikacyjnych, cechujących się wytrzymałością oraz nadających się do wielokrotnego użytku przez wiele edycji. Dzięki takiemu podejściu można w wymierny sposób zredukować koszty środowiskowe produkowane przez festiwal, a w długiej perspektywie również osiągnąć wymierne oszczędności budżetowe.

Ciekawym rozwiązaniem, będącym kontynuacją powyższych wątków, jest oddawanie materiałów promocyjnych do recyklingu po danej edycji lub ich przetwarzanie np. na torby (patrz: Boomerang Bags, wspomniane przez Olafa, które mogą krążyć po festiwalu jako dobro wspólne). Zastanawialiśmy się też nad innym formatem karnetów festiwalowych, które mogłyby zamiast corocznego druku przyjąć formę trwałych imiennych kart dla stałych bywalców, które tylko z roku na rok opatrywano by naklejką bądź innym znakiem przedłużającym ich ważność. Karnet mógłby być też trwałą opaską na rękę, do których jak w propozycji firmy Pandora dodawało by się co roku kolejne elementy, czy narzędziem wielofunkcyjnym, które można byłoby wykorzystywać dłużej niż tylko przez festiwalowy tydzień. W tym kontekście Patryk podzielił się historią rozmowy z mieszkańcami Katowic, odbytą po jednym ze spotkań Katowickiego Alarmu Smogowego. Podeszła do niego starsza kobieta i powiedziała: “Pięknie wykonane materiały promocyjne o działaniach antysmogowych. Kredowy papier, kolorowy druk. Czy wie Pan, gdzie zaraz trafią te ulotki? Do pieca. Wszystko pójdzie w powietrze”. “Warto również na takie rzeczy zwracać uwagę” – skonstatował.

Ponadto rozmawialiśmy nad dywersyfikacją i optymalizacją kanałów: redukcją „analogowych” materiałów, przy rozsądnym wsparciu ich przez formaty cyfrowe. Od rezygnacji z papierowych karnetów, biletów i identyfikatorów na rzecz cyfrowego portfela, po porzucenie (inspirując się Sonarem) ulotek, plakatów i katalogów, w całości zastąpionych aplikacjami mobilnymi czy stroną internetową festiwalu. Oczywiście i tutaj nie można zapomnieć o niebezpieczeństwach marginalizacji osób z różnych względów (czy to niskich kompetencji komputerowych, czy trudnej sytuacji ekonomicznej) cyfrowo wykluczonych. Komunikacja za pomocą druku wciąż posiada znacznie niższy próg wejścia, aniżeli rozwiązania elektroniczne, o czym należy pamiętać, kierując się szeroko rozumianą ideą zrównoważonego rozwoju.

Drugim z aspektów determinujących ekologiczność festiwalowych działań jest środowisko prawne. Przedstawiliśmy na spotkaniu propozycję uwzględnienia elementów społecznej i ekologicznej odpowiedzialności partnerów podczas zawierania z nimi współpracy.

Obecność tak rozumianej „klauzuli ekologicznej” może funkcjonować dwojako: jako zaświadczenie partnerów albo oświadczenie festiwalu. W tym pierwszym przypadku, w wyniku stawiania odgórnych wymagań społeczno-ekologicznych, które spełnić muszą oferenci w przetargach, istnieje ryzyko wykluczenia mniejszych i lokalnych podmiotów. Stąd Emilia wskazywała raczej drugie rozwiązanie: podejście do klauzuli jako formy oświadczenia wyznawanych wartości oraz inicjowania dialogu z oferentami w celu wypracowania wspólnych, negocjowalnych rozwiązań. Warto w ten wysiłek również zaangażować artystki i artystów zapraszanych na festiwal, ponieważ mogą oni wprowadzać nowe pomysły i nową energię w kierowaniu Ars Independent na bardziej przyjazne środowiskowo tory.

Istotną rolę w całościowym myśleniu o festiwalowym doświadczeniu jest zaniedbywany aspekt czasu między wydarzeniami festiwalowymi. Co porabiają festiwalowicze i festiwalowiczki w wolnych chwilach? Gdzie jadają? Co zwiedzają? Jakie jeszcze aktywności podejmują przy okazji imprezy? Jak docierają na festiwal i jak się przemieszczają między miejscami festiwalowymi? A co za tym wszystkim podąża: jakie są tego koszty ekologiczne? Innymi słowami: jaki jest pośredni koszt ekologiczny festiwalu? Wydarzenie to w końcu nie tylko moment, punkt na linii czasu. To nie tylko harmonogram wypełniony eventami, ale również wszystko, co poprzedza imprezę, co wydarza się w przestrzeniach „między” i co z nami zostaje, gdy zgasną światła.

Przemek Sołtysik, dyrektor Ars Independent, przypomniał w kontekście transportu o praktykach podejrzanych za granicą, m.in. o autobusach festiwalowych kursujących między festiwalowymi lokacjami, które odjeżdżają dopiero, gdy większość miejsc zostanie zajęta. Menadżerka festiwalu, Matylda Badera, wspomniała o rozwiązaniach wyrosłych z ideałów kultury współdzielenia: autach na minuty, wypożyczalniach samochodów hybrydowych czy elektrycznych, carpoolingu. Pojawiły się również pomysły negocjacji z KZK GOP wspólnych, tańszych biletów w komunikacji publicznej: autobusach i tramwajach. Należy się też zastanowić nad specjalnymi karnetami dla osób dojeżdżających z takich miast jak Warszawa, Wrocław i Kraków, połączonymi z przejazdem pociągiem.

Ostatnim wątkiem, który podjęliśmy, była próba spojrzenia na sprzęt używany podczas festiwalu przez pryzmat uwzględniający koszty klimatyczne. Patryk zwrócił tutaj uwagę na możliwość jasnego określenia w kryteriach dotyczących zapytań ofertowych klasy energetycznej najmowanego czy kupowanego sprzętu. Podzielił się również z nami zaskoczeniem, jakie towarzyszyło mu podczas pierwszych rozmów (podejmowanych w pracy w Centrum Innowacji i Kompetencji Parku Naukowo-Technologicznego Euro-Centrum) z zagranicznymi kontrahentami: jaką oczywistością były dla wielu z nich kwestie ekologiczne i jak wiodącą rolę stanowiły przy podejmowaniu decyzji.

Podsumowując spotkanie zdaliśmy sobie sprawę, jak początkowo mglisty dla nas temat rozwinął się w szerokie pole możliwości. Na pewno jako festiwal mamy wiele do zrobienia, co wymagać będzie sięgnięcia po eksperckie wsparcie, ale pierwsze kroki możemy podjąć już teraz.